Serce, które słucha
Pewnego dnia do mojego gabinetu wszedł dobrze mi znany przedstawiciel medyczny, ale zamiast torby z próbkami prowadził za rękę swoją kilkuletnią córkę. „Nie miałem jej z kim zostawić”, mruknął przepraszająco. Dziewczynka usiadła przy biurku i zaczęła rysować, a my rozmawialiśmy o lekach. W pewnym momencie spojrzała na mnie i poważnym tonem zapytała-Czy pani też ma magiczne serce? Zamurowało mnie. Okazało się, że tata powiedział jej kiedyś, że mam „serce, które potrafi słuchać ludzi”. Na koniec spotkania wręczyła mi rysunek: ogromne serce w białym fartuchu i z wielkimi uszami. Przedstawiciel wyszedł zawstydzony, a ja zostałam z tym obrazkiem, który do dziś trzymam w szufladzie. I myślę sobie, że to była najpiękniejsza prezentacja, jaką kiedykolwiek widziałam. I zastanawiam się do dziś czy mam takie wielkie uszy ;).
Nick autora: Paula
