Wielozadaniowy przedstawiciel – superman w poczekalni
Podczas dyżuru miałam bardzo ruchliwy dzień – pełna poczekalnia, telefon dzwonił co chwilę. Wchodzi przedstawiciel medyczny z Polpharmy, widzi chaos i mówi:– „Widzę, że dziś gorąco. Może pomóc?” Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zaczął podawać pacjentom kubeczki z wodą, pomagał starszej pani usiąść i nawet uspokoił zdenerwowanego pana, tłumacząc, że jeszcze chwilkę musi poczekać. A kiedy wreszcie usiadł, żeby zrobić prezentację, westchnął: „Przyznam, że nigdy nie byłem jednocześnie przedstawicielem, rejestratorem i opiekunem pacjentów. Ale… chyba całkiem mi poszło?” Śmiałam się, że jeśli kiedykolwiek będę potrzebować asystenta w gabinecie, wiem, kogo zadzwonić. Nick autora: Daria |
